W związku z tym, że Holi skończyła 2 lata, na dziś mam masę powodów dla których dom bez psa jest tylko budynkiem (takie własne tłumaczenie z angielskiego zdania - 'a home without a dog is just a house).
1. ratuje życie
W końcu nie bez powodu wszędzie mówią,
że psiarze są zdrowsi. Pies obniża ciśnienie i zmniejsza ryzyko zawału,
czyli to taki nasz własny, prywatny bohater. A jeśli masz psa szkolonego
m.in do wykrywania spadków cukru to tym bardziej ratuje życie, każdego
dnia.
2. relaksuje
Głaskanie psa to najlepsza terapia na świecie. Choćbym była nie wiem jak zestresowana czy zła, wystarczy, że zbliżę rękę do mojego sierściucha i od razu mi lepiej.
3. ogrzewa
Na co komu termofor skoro można sobie zrobić okład z ciepłego psa. Wystarczy swoją kluskę zawołać na kanapę, łóżko lub fotel i od razu życie jest lepsze.
4. daje odporność
Codzienne spacery, bez względu na pogodę hartują. Serio. Od dwóch lat nie byłam chora :)
5. poprawia kondycję
Nie jestem typem sportowca, więc
zmuszenie się do aktywności fizycznej, którą bym uprawiała
systematycznie (słowo klucz) jest prawie niemożliwe. Przy psie nie ma
tego dylematu. Chciał, nie chciał 3 spacery muszą być i już. A do tego
dochodzą wszystkie sporty, które z psem jakoś takie lepsze są i
łatwiejsze.
6. uczy systematyczności i dyscypliny
To coś z czym mam
ogromny problem i w którym Holi niezmiernie mi pomaga. Codziennie o tej
samej godzinie (tolerancja jest niewielka) trzeba wyjść na spacer i dać
jeść. To się nigdy nie zmienia. Nigdy!
7. rozładowuje napięcie, uspokaja
Kiedy
jestem zła, tudzież zmęczona po cieżkim dniu w pracy, wystarczy spojrzeć
na radosny psi pychol i zapominam o tym co złego się wydarzyło.
8. leczy z pedantyzmu
Już nigdy nie będzie można u mnie jeść z podłogi i to pomimo wiecznego sprzątania, no chyba, że komuś dodatek piaskowej posypki i funta kłaczków nie przeszkadza. Mój pies ma funkcję "brudzę się zawsze i wszędzie, nawet przy 20stopniowym mrozie" wbudowaną w swój system operacyjny i nic z tym nie zrobię.
9. rozwija umiejętności w sprzątaniu
Oj tak. Nigdy w życiu
tyle nie sprzątałam co teraz. O ile czasami mam ochotę z tego
zrezygnować to tony piachu i drugie tyle sierści mi na to nie pozwala.
Jednak dzięki temu wiem jaki proszek do prania jest najlepszy dla psa,
jaki płyn do mycia podłóg nie spowoduje, że łapy będą się rozjeżdżać na
wszystkie strony i jaki odkurzacz daje rade ze wszystkim.
10. uczy dbania o dietę
Goldeny mają predyspozycje do
nadwagi, oj mają. Już nam się raz zdarzyło, że trzeba było co nieco
zrzucić i szczerze mówiąc nie wiem jak i kiedy to się stało. No nic,
zdarza się najlepszym (mówię o nadwadze 1,5kg, więc nie było aż takiej
tragedii). Trzeba było usiąść, przemyśleć i dokładniej liczyć co pies
wciąga do pyska. Przy okazji jakoś tak łatwiej dbać o swoją dietę.
Przecież nie będę jadła i smaka robiła swojemu psu, prawda?
11. pokazuje ile jest piękna wokół nas
To
zasługa porannych spacerów. Ta cisza, spokój wokół. Kiedy jeszcze
wszyscy śpią. Te przepiękne wschody słońca przy temperaturze -15, ale
przy bezchmurnym niebie. Coś cudownego.
12. pomaga zachować w sobie dziecko
Już nie pamiętam kiedy
ostatnio puszczanie baniek mydlanych sprawiało mi taką radochę jak teraz
kiedy moja sunia w dzikiej pogoni próbuje złapać każdą, jedną bańkę.
13. uczy radości z małych rzeczy i jak cieszyć się chwilą
Czy
kiedykolwiek staneliście ot tak po prostu na ulicy, spojrzeliście w
niebo i powiedzieliście jaki ten samolot jest ekstra? Nie? Ja też nie,
ale odkąd mam psa uczę się, że każda pierdoła może być przyczyną radości
w życiu. Kwiatek, który rośnie gdzieś na polu, spadający liść, którego
można pogonić czy śnieg, który leży na podjeździe a ty musisz go usunąć. Kiedy Holi siada na spacerze i obserwuje ptaki,
człowiek zaczyna doceniać życie.
14. uczy szybkiego reagowania
O
matko jedyna, jeśli psu się źle dzieje, wymiotuje, kuleje to człowiek
działa z prędkością światła. Raz dwa telefon do weta, wyjazd do kliniki i
ratujemy. Nawet jeśli to jest próba oszustwa, bo nie chce się iść
dalej.
15. uczy cierpliwości
Tak. Tak. Tak. Z natury jestem cierpliwa, ale przy psie i tak trzeba było osiągnąć level master w zen.
16. rozwija kreatywność
Jeśli nie chcesz aby dom codziennie wyglądał jak po przejściu tornada to musisz zmęczyć psa nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Do tego przydaje się głowa pełna pomysłów i umiejętność robienia czegoś z niczego. Przynajmniej jeśli masz inteligenta, który dość szybko się nudzi a wszelkie gumowe zabawki, mające zająć go na chwile to zło.
17. uczy asertywności
Zwłaszcza
jeśli chodzi o reakcję obronna w stosunku do swojego psa. Ile to już
razy trzeba było komuś odmówić głaskania czy zwrócić uwagę na cmokanie
to wie każdy psiarz.
18. wyrabia refleks
Jeszcze nigdy
tak szybko nie sprzątałam samotnych skarpetek walających się po
podłodze, czy kawałka opakowania po zakupach. A na spacerze...radary
nastawione i w razie potrzeby natychmiastowa reakcja, jeśli komenda nie
pomoże to zawsze można próbować wyciągnąć niechcianą przekąskę
19. przesuwa granicę "tego nie zrobię"
Nienawidzę
bawić się w mięsie. Nigdy nie robiłam typowo mięsnych dań (kurczak się
nie liczy), bo nie znoszę dotyku mięsa. Odkąd mam psa to już nawet
wątróbka czy inne świństwa nie są takie złe. Widok ślinotoku u mojego
psa i świadomość jej pełnego brzucha rekompensuje to wszystko.
20. rozwija umiejętności towarzyskie
Jestem osobą, której
wymagania społeczne są dość niskie. Nigdy mi nie przeszkadzało, że
wieczór spędzam na kanapie z książką. Odkąd mam psa grono moich
znajomych się podwoiło a small talki są na porządku dziennym. W końcu o
swoim psie można gadać z każdym kto chce o tym słuchać
 |
| fotka ze spotkania goldenów warszawskich |
21. zobojętnia na zapachy
"Cudny" zapaszek żwaczy wołowych
już wcale nie jest taki przykry jak jeszcze kilka miesięcy temu. Pies
wytarzał się w czym obrzydliwym? Trzeba iść pod prysznic, ale tak żeby
niczego nie dotknął po drodze, umyć, wytrzeć, wywietrzyć dom. A że po
drodze śmierdziało od Was z kilometra? Kto by na to zwracał uwagę
22. rozwija instynkt odkrywcy
Dzięki
psu codziennie odkrywam nowe trasy spacerowe. Poznaję swoją okolicę.
Bez niej najprawdopodobniej nie miałabym pojęcia jakie genialne tereny
mam wokół siebie.
23. uczy tolerancji
(na
ludzką głupotę) Chyba każdy usłyszał jakiś genialny tekst jak wychować
psa, od kogoś na wyraz pomocnego. W większości wypadków tacy ludzie są
nieszkodliwi i wystarczy pokiwać głową, odwrócić się i odejść.
24. uczy miłości
Pies kocha, bo tak. Bo jesteś. Nie ma żadnego dlaczego. Nie ważne czy było źle w pracy, czy założyłeś niemodną bluzkę, czy krzywo spojrzałeś. Po prostu jesteś jego człowiekiem, któremu ufa, którego kocha i o którego dba.